Świat Według Beksińskich – „Ostatnia Rodzina” [RECENZJA]

(Ostatnia rodzina; reż. Jan P. Matuszyński; obsada: Andrzej Seweryn, Aleksandra Konieczna, Dawid Ogrodnik, Andrzej Chyra i inni)

Lubię filmy o artystach sławnych i mniej znanych; podejmują one starania w celu wniknięcia w głębię psychologiczną twórcy, pokazując nam jego życie i twórczość w czasach, w których przyszło mu istnieć. Zawsze fascynowały mnie próby odpowiedzi na to, kim byli na codzień wielcy mistrzowie, co za nimi stało, jakie były źródła ich drapieżnego geniuszu. Jeszcze większą przyjemność sprawiało mi zapoznanie się z życiem tego artysty, o którym wcześniej nie słyszałem bądź też niewiele słyszałem. Jednak zanim 90-letni Andrzej Wajda pokaże w rodzimych kinach podejmujący tę tematykę film „Powidoki”, polscy widzowie będą musieli na razie obejrzeć film Jana P. Matuszyńskiego opowiadający tragiczną historię rodziny Beksińskich.

Przyznam szczerze, że nie wiedziałem zbyt wiele zarówno o ojcu, jak i o synu, dlatego z ogromnym zainteresowaniem poszedłem do kina, aby dowiedzieć się czegoś o ludziach, którzy pozostawili po sobie niezwykły ślad w naszej kulturze. Po seansie mogę stwierdzić, że nie był to czas stracony – film był znakomity, chociaż nie odpowiedział mi na wszystkie pytania i pozostawił z uczuciem lekkiego niedosytu.

Najsilniejszą zaletą filmu są bez żadnych wątpliwości aktorzy, których w ogóle nie widać. Dlaczego? Ponieważ oni nie grali swoich postaci, tylko NAPRAWDĘ NIMI BYLI! Zarówno stare, średnie i młode pokolenie aktorów dało z siebie wszystko, przez co trudno jest nie przejmować się losem głównych bohaterów. Zdzisław Beksiński od razu budzi naszą sympatię jako człowiek, który kocha życie we wszystkich jego przejawach, podchodząc do niego z dziecięcą wręcz ciekawością. Tomasz w wykonaniu Dawida Ogrodnika to wrażliwiec zmagający się z wewnętrznymi demonami, który przez całe życie walczy z uczuciem frustracji i niespełnienia. Jednak najciekawszą postacią okazała się tutaj Zofia – nie będę ukrywał, że to właśnie ona – odtwarzana przez Aleksandrę Konieczną – jest najbardziej dramatycznym bohaterem w całej opowieści jako osoba, która musi udźwignąć wielki ciężar zajmowania się neurotycznymi i nieobliczalnymi domownikami.

Niestety, nieco gorzej wypadła w moim odczuciu warstwa fabularna. Nie spodobało mi się przyjęcie konwencji, według której nad rodziną Beksińskich miało istnieć jakieś bliżej nieokreślone fatum. To sprawia, że nie byłem w stanie zrozumieć niektórych decyzji podejmowanych przez bohaterów, co wypadło szczególnie słabo w zakończeniu filmu, które mnie rozczarowało. Mam wrażenie, że reżyser tak skoncentrował się na przedstawieniu rodziny Beksińskich od strony zewnętrznej, że zaniedbał nieco wewnętrzną warstwę obrazu. Trochę żałuję, bo film wydał mi się cokolwiek pusty i miał stanowić jedynie zachętę do samodzielnego zapoznania się z życiem i twórczością Beksińskich. Co mu się udało, bo chętnie dowiem się o nich więcej, ale oczekiwałem czegoś więcej i strasznie żałuję, że nie okazał się tak wybitny, jak przypuszczałem. Myślę jednak, że kiedyś do niego wrócę, gdy moja wiedza o niesamowitych losach warszawskiej rodziny będzie już znacznie większa. A film – mimo wymienionych mankamentów – gorąco polecam!

OCENA: 7,5/10

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s