„Bond w wersji Marvel” – recenzja „Doktora Strange’a”

Chyba każdy, kto choć raz obejrzał jakikolwiek film lub serial z Benedictem Cumberbatchem w roli głównej (Ekhem. Wszyscy pomyśleliśmy teraz o Sherlocku. Ekhem) wie, że ten aktor potrafi zrobić „perełkę” z dowolnej roli, w jakiej został obsadzony. Tę jakże zacną tezę (Tylko takie stawiam. Gratuluję osobom, które wyczuły sarkazm) potwierdza udział aktora w kolejnej z kinowych adaptacji komiksowego uniwersum Marvela — Doktorze Strange’u, w reżyserii Scotta Derricksona.

Czy literatura jest w ogóle potrzebna?

Nigdy nie zapomnę dnia, w którym nauczycielka historii zrugała nas za nieznajomość Trylogii. Nie spodobał jej się fakt, że nie wiedzieliśmy, o co chodzi z rodem Billewiczów, o którym wspomina się na początku ''Potopu''. Cała nasza znajomość Sienkiewicza sprowadzała się do ''Krzyżaków'' z okresu wczesnego gimnazjum... i nie trzeba dodawać, że niewielu było uczniów, którzy szczerze pokochali Sienkiewicza.

Kolumb Odnaleziony – „Wyprawa Do Raju” [RECENZJA]

Ridley Scott to jeden z najbardziej popularnych reżyserów współczesności; rozpoczynał swą przygodę z filmem dziełami z gatunku fikcji naukowej, które zapisały się stalowymi zgłoskami w historii światowego kina. Jednak więcej kontrowersji pojawia się w innym gatunku, który Scott uprawia z wielką pasją. Historycznym. Nie wszyscy uwielbiają kultowego "Gladiatora", wielu gardzi "Królestwem niebieskim", a już szczególnym niewypałem okazał się przekraczający granicę absurdu "Robin Hood". Gdy w 1992 ów reżyser postanowił opowiedzieć nam dzieje odkrycia Ameryki przez Krzysztofa Kolumba, stawał w szranki z twórcą filmów o Jamesie Bondzie - Johnem Glenem - i jego szarym wyrobem o nazwie "Kolumb odkrywca". Jak zakończyła się ta nie do końca równa walka?

Rozmyty Żeglarz – „Kolumb Odkrywca” [RECENZJA]

W 1992 przypadła 500-letnia rocznica dopłynięcia Krzysztofa Kolumba do nieznanego wcześniej lądu, który - jak do końca swego życia przypuszczał nieustraszony odkrywca - miał być Indiami, krainą pełną bajecznych bogactw. Szybko jednak okazało się - za sprawą przedsiębiorczego Amerigo Vespucciego - że niezupełnie. Prawdziwe odnalezienie drogi morskiej do Indii miało miejsce 6 lat po Kolumbie, zaś to, co czego dokonał sam zainteresowany... skierowało pociąg historii na nowe tory i przyczyniło się do odejścia w zmierzch epoki średniowiecza.