Czy literatura jest w ogóle potrzebna?

Nigdy nie zapomnę dnia, w którym nauczycielka historii zrugała nas za nieznajomość Trylogii. Nie spodobał jej się fakt, że nie wiedzieliśmy, o co chodzi z rodem Billewiczów, o którym wspomina się na początku ''Potopu''. Cała nasza znajomość Sienkiewicza sprowadzała się do ''Krzyżaków'' z okresu wczesnego gimnazjum... i nie trzeba dodawać, że niewielu było uczniów, którzy szczerze pokochali Sienkiewicza.