„Bond w wersji Marvel” – recenzja „Doktora Strange’a”

Chyba każdy, kto choć raz obejrzał jakikolwiek film lub serial z Benedictem Cumberbatchem w roli głównej (Ekhem. Wszyscy pomyśleliśmy teraz o Sherlocku. Ekhem) wie, że ten aktor potrafi zrobić „perełkę” z dowolnej roli, w jakiej został obsadzony. Tę jakże zacną tezę (Tylko takie stawiam. Gratuluję osobom, które wyczuły sarkazm) potwierdza udział aktora w kolejnej z kinowych adaptacji komiksowego uniwersum Marvela — Doktorze Strange’u, w reżyserii Scotta Derricksona.