To, co robią anioły

Obraz anioła jest w dzisiejszym świecie przejaskrawiony i przewartościowany (Uhuhu… Ktoś tu może mnie uznać za heretyka. Trudno). W pierwszej chwili przyszedł wam na myśl obraz pięknego młodzieńca ze śnieżnobiałymi skrzydłami, długimi blond włosami i mieczem w dłoni? Cóż… Troszkę przerysowane, nie uważacie? Oczywiście jest jeszcze obraz słodkiego bobaska z gołą pupą.

Uderz w stół, a nożyce się odezwą. Przyznaję, ja również w pierwszej chwili tak wyobrażam sobie te istoty boskiego pochodzenia. Te portrety powstały jednak głównie za sprawą artystów. Prawda jest jednak taka, że żaden z nas nigdy anioła nie widział (Tak, wiem. Kolejny, co Amerykę odkrył). Jak już ustaliliśmy, obraz zależy od artysty, dlatego chciałbym wam udowodnić, że wcale nie tak ciężko jest znaleźć taką dobrą duszyczkę w naszym świecie. I nie. Nie mówię tu o Aniołkach Charliego ani o modelkach Victoria’s Secret.

Anioły mają to do siebie, że dbają o ludzi. Troszczą się o nich. Może nawet kochają. Taką mam nadzieję. Za to zdaję sobie sprawę z tego, że przynajmniej te biblijne przekazywały ludziom wiadomości od Boga. Miały nas nauczać. Zdaję sobie sprawę, że są to daleko idące wnioski, a ja jestem tylko licealistą, nie teologiem. Z drugiej strony, spójrzcie na osoby wokół siebie. Na rodzinę, przyjaciół, nawet nauczycieli czy pracodawców. Zauważacie pewne konotacje?

W ostatnim tygodniu odszedł jeden z najwspanialszych aniołów, jaki został zesłany na tę ziemię – moja babcia. Wróciła tam, gdzie było jej miejsce. Przekazała mi jednak pewną nauką, o której ja piszę teraz wam. Pokazała mi jacy ludzie mnie otaczają.

Zobaczyłem rodzinę, która mimo wielu przeszkód, zawsze się wspierała i uczyła, jak walczyć z przeciwnościami losu. Kiedyś to rodzice pocieszali mnie w rozpaczy. Dzisiaj ja staję się dla nich podporę w trudnych sytuacjach. Zauważyłem, że czasem wystarczy chwila szczerości z przyjaciółmi, aby uzyskać wsparcie, czy ciepły uścisk w chwili zwątpienia i smutku, a co więcej, żeby później się tym samym odpłacić. Zrozumiałem, że każdy, kogo spotykamy, jest na tym świecie po to, żeby nas czegoś nauczyć i nam coś pokazać. Moja babcia pokazała mi ciepło innych ludzi, jak i moje same.

Ten tekst został opublikowany w Walentynki nie bez powodu. Chcę, żeby każdy, kto go przeczytał, zaczął doceniać ludzi wokół siebie. Nie mamy ich na zawsze. W tym życiu na pewno, bez względu na wyznanie. Spójrzcie jeszcze raz na anioły wokół siebie. To jest to piękno kultywowane przez wieki. Docencie je! Więcej okazji może nie być. Aniołki, kocham was! Wszystkim cherubinkom życzę udanych Walentynek!

Bartek Matusik

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s