WROGOWIE MOTYWACJI

Dlaczego tak ciężko nam się zmobilizować?

Każdy z nas w swoim życiu miewa zarówno lepsze jak i gorsze okresy. Początek roku to idealna dawka motywacji. Nowy semestr to nowe szanse na oceny, które w naszej głowie wyglądają obiecująco a systematyczna nauka to od dzisiaj nasz najlepszy przyjaciel. Co jednak dzieje się w momencie, gdy złapie nas jesienna chandra i jednak nasz ulubiony sojusznik to koc i netflix? Sprawdźmy jak możemy sobie z tym poradzić i mieć większy wpływ na nasze życie i motywacje.

Przyjaciele, rodzina i otoczenie, czyli to, co nam najbliższe w codziennym życiu…
Rutyna, czyli coś, co większość z nas uznać może za normalność. Wstajemy rano idziemy do szkoły wracamy i włącza nam się typowy autopilot. Nie chce nam się gotować ani wyjść do sklepu więc opróżniamy lodówkę lepiej niż niejeden odkurzacz, bo przecież ta dieta może zacząć się od jutra. Siadamy przed laptopa, zamiast wysilić nasze szare komórki i rozwiązać zadanie z matematyki, bo przecież ten sprawdzian nie będzie taki straszny jak wszyscy mówią. Naszym najczęściej używanym wytłumaczeniem dla nas samych staja się słowa: „Przecież inni też tak robią i świat im się nie wali na głowę”. Tu trzeba zadać sobie podstawowe pytanie, czy robią to przysłowiowi inni, czy ludzie, którymi się otaczam. Czasami, aby zdobyć motywacje wystarczy poznać jedną osobę, która skutecznie zmieni nasz światopogląd. Patrząc na zachowania innych automatycznie się do nich porównujemy i chcemy być lepsi, bo przecież jak on biega rano to ja nie dam rady?

Przecież jeśli to dostałem od razu to już zawsze tak będzie!
Osiadanie na laurach to jeden z najcięższych wrogów motywacji. Pracujemy ciężko cały rok, żeby przykładowo osiągnąć wymarzoną średnią którą otrzymujemy w pierwszym semestrze. Wszystko idzie gładko wiec kolejny semestr zaczynamy z myślą przecież to dla mnie jak bułka z masłem. Nie widzimy nic złego w tym, że trochę sobie odpuścimy, bo przecież i tak już jesteśmy genialni. Wszystko jest w normie, dopóki nasze trochę nie przekształci się w istną przepaść. Warto pamiętać, że to, co nam łatwo przychodzi bardzo rzadko cenimy tak jakbyśmy ciężko na to pracowali. Pamiętajmy, żeby każde nasze osiągnięcie oddzielać grubą kreską i stawiać sobie wyżej poprzeczkę dążąc do jak najlepszych rezultatów.

MAŁYMI KROKAMI DO TEGO, CO SOBIE ZAŁOŻYLIŚMY?
Kiedyś usłyszałam bardzo interesującą sentencję: „Nie ważne jest jak małe kroczki stawiasz ważne, że masz cel i tak jesteś dalej od tych, co nie stawiają ich wcale”. Często zapominamy jak ważne jest postawienie sobie celu, o którym marzymy. Wielkie rzeczy zaczynają się w głowie a nic nie jest głupie, dopóki nie krzywdzi drugiego człowieka. Nie bójmy się stawiać sobie wysoko poprzeczki w obawie, że się nie uda. Każdy czasami upada, ale to tylko po to, aby wziąć większy rozbieg po odpoczynku. Postarajmy się tworzyć cele w naszej głowie i wizualizować co dzięki temu osiągniemy i jak zmieni się nasze życie. A gdyby tak zastąpić słowo problem wyrazem wyzwanie?

Często nasze życie to zwykła wegetacja a czas, który mamy przelatuje nam przez palce. Mam nadzieję, że większość z nas po przeczytaniu tego artykułu usiądzie i zrobi sobie krótki rachunek sumienia, gdyż każdy z nas ma takie same szanse do bycia szczęśliwym. Życzę każdemu z was, żebyście sięgali tam, gdzie wzrok nie sięga, bo przecież urodzić się to tak jakby dostać cały świat w prezencie.

Wiktoria Matuszczak

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s