Trzy Billboardy za Ebbing, Missouri.

Oscar trafia do... , czyli recenzja filmu Trzy Billboardy za Ebbing, Missouri Małe, prowincjonalne miasteczko gdzieś w Ameryce, życie toczy się tu bez pośpiechu. Wszystko ulega jednak zmianie, kiedy Mildred Hayes postanawia wykorzystać nieużywane bilbordy do zadania lokalnej policji trzech niewygodnych pytań. Jej działania powodują domino nienawiści i wzajemnych oskarżeń. Akcja filmu toczy się w … Czytaj dalej Trzy Billboardy za Ebbing, Missouri.

Reklamy

Letnia miłość i brzoskwinie

Czy byliście kiedykolwiek zakochani? Nie chodzi mi o wodzenie smutnym wzrokiem za chłopakiem z wyższej klasy, czy robienie maślanych oczu do dziewczyny z korków z matematyki. Mówię o tym momencie, kiedy zdaliście sobie sprawę, że osoba przed wami może znaczyć coś więcej, uczucie, które pojawia się w głębi, którego nie możecie wyjaśnić. I nie, przysłowiowe „mieć motyle w brzuchu” nie wystarcza. Jest to coś o wiele bardziej subtelnego, pozazmysłowego i niezrozumiałego. Miłość w najczystszej postaci tego słowa.

„Bond w wersji Marvel” – recenzja „Doktora Strange’a”

Chyba każdy, kto choć raz obejrzał jakikolwiek film lub serial z Benedictem Cumberbatchem w roli głównej (Ekhem. Wszyscy pomyśleliśmy teraz o Sherlocku. Ekhem) wie, że ten aktor potrafi zrobić „perełkę” z dowolnej roli, w jakiej został obsadzony. Tę jakże zacną tezę (Tylko takie stawiam. Gratuluję osobom, które wyczuły sarkazm) potwierdza udział aktora w kolejnej z kinowych adaptacji komiksowego uniwersum Marvela — Doktorze Strange’u, w reżyserii Scotta Derricksona.

Kolumb Odnaleziony – „Wyprawa Do Raju” [RECENZJA]

Ridley Scott to jeden z najbardziej popularnych reżyserów współczesności; rozpoczynał swą przygodę z filmem dziełami z gatunku fikcji naukowej, które zapisały się stalowymi zgłoskami w historii światowego kina. Jednak więcej kontrowersji pojawia się w innym gatunku, który Scott uprawia z wielką pasją. Historycznym. Nie wszyscy uwielbiają kultowego "Gladiatora", wielu gardzi "Królestwem niebieskim", a już szczególnym niewypałem okazał się przekraczający granicę absurdu "Robin Hood". Gdy w 1992 ów reżyser postanowił opowiedzieć nam dzieje odkrycia Ameryki przez Krzysztofa Kolumba, stawał w szranki z twórcą filmów o Jamesie Bondzie - Johnem Glenem - i jego szarym wyrobem o nazwie "Kolumb odkrywca". Jak zakończyła się ta nie do końca równa walka?

Rozmyty Żeglarz – „Kolumb Odkrywca” [RECENZJA]

W 1992 przypadła 500-letnia rocznica dopłynięcia Krzysztofa Kolumba do nieznanego wcześniej lądu, który - jak do końca swego życia przypuszczał nieustraszony odkrywca - miał być Indiami, krainą pełną bajecznych bogactw. Szybko jednak okazało się - za sprawą przedsiębiorczego Amerigo Vespucciego - że niezupełnie. Prawdziwe odnalezienie drogi morskiej do Indii miało miejsce 6 lat po Kolumbie, zaś to, co czego dokonał sam zainteresowany... skierowało pociąg historii na nowe tory i przyczyniło się do odejścia w zmierzch epoki średniowiecza.

Zagubiony – „Labirynt Fauna” [Recenzja]

Wyobraźcie sobie następującą fabułę, osadzoną w historii naszej Ojczyzny: dawno, dawno temu w Polsce istniały złe rządy komunistów. Przeciwko ich niesprawiedliwej władzy wystąpili partyzanci z Armii Krajowej, którzy ukryli się w lasach. Główną bohaterką opowieści jest jednak dziewczynka, której ojciec umarł, a jej mama wzięła ślub z ohydnym, psychopatycznym funkcjonariuszem Urzędu Bezpieczeństwa, który w bezlitosny sposób poluje na dobrych i nieskazitelnych żołnierzy AK. Osamotniona i zamknięta w sobie dziewczynka bardzo lubi czytać polskie legendy i niebawem w ruinach krakowskiego zamku odnajduje grotę, w której mieszka smok wawelski.

Bajka na dobranoc w stylu Burtona. Recenzja filmu „Osobliwy dom Pani Peregrine”

Odmienność, tajemnica, groza i różnego rodzaju fantastyczne postaci ukazane w groteskowy sposób. Wszystko to możemy odnaleźć w debiutanckiej trylogii Ransoma Riggsa pt. "Osobliwy dom pani Peregrine". Nietrudno jest nam, zatem wyobrazić sobie w roli reżysera, mistrza ukazywania makabry, groteski i czarnego humoru na wielkim ekranie – Tima Burtona. Rezultat jego pracy pozostawia jednak wiele do życzenia.